Wybory w USA – o co chodzi?

Prezydentem może zostać osoba, która ukończyła 35 lat życia, urodziła się na terenie Stanów Zjednoczonych i stale w nich zamieszkuje od co najmniej 14 lat. Kadencja trwa 4 lata, urząd można piastować dwukrotnie (jedynie wiceprezydent, który przejął funkcję prezydenta i sprawuje ją krócej niż 2 lata może jeszcze dwukrotnie ubiegać się o ten urząd).

Wybory prezydenckie są pośrednie. Każdy stan wyznacza elektorów w liczbie równej jego reprezentacji w obydwu izbach Kongresu (Izba Reprezentantów – 435 i Senat – 100) i dopiero oni wybierają prezydenta. Od 1961 r. trzech elektorów wybiera również ludność Dystryktu Kolumbia – łączna ilość elektorów wynosi więc 538.

Wybory elektorskie są powszechne i bezpośrednie, elektorem nie może zostać członek Kongresu lub funkcjonariusz władz federalnych.

Dzień wyborów elektorskich pokrywa się z dniem wyboru do Izby Reprezentantów. Stosowany jest system większości zwykłej – elektorami zostają osoby, które uzyskały kolejno najwięcej głosów. Przy funkcjonującym systemie dwupartyjnym, cała liczba mandatów elektorskich przypada liście kandydatów partii, która uzyskała najwięcej głosów wyborców (wyborcy nie mogą glosować na kandydatów różnych list).

Elektorzy wybrani w poszczególnych stanach spotykają się w ich stolicach w najbliższy poniedziałek po drugiej środzie grudnia i tam głosują, Wyniki przesyłają do przewodniczącego Senatu. Ten zwołuje wspólne posiedzenie obu izb i oznajmia wynik. Wygrywa kandydat, który uzyskuje bezwzględną większość głosów elektorskich – 270.

Jeśli żaden z kandydatów nie osiągnie takiej większości, wówczas wyboru dokonuje Izba Reprezentantów, ale głosując nie indywidualnie, lecz poszczególnymi stanami, przy czym każdemu stanowi przysługuje jeden głos. Wybór ograniczony jest do 3 kandydatów, którzy poprzednio uzyskali kolejno najwięcej głosów elektorskich. Wymagana jest znowu większość bezwzględna – a więc obecnie 26.

W podobny sposób wybiera się wiceprezydenta – z tym, że jeżeli elektorzy nie są w stanie wyłonić zwycięzcy, wybór przechodzi na Senat, w którym senatorzy głosują indywidualnie a nie stanami.

Faktycznie wyniki wyborów prezydenckich są już znane w chwili wyłonienia elektorów. Można bowiem obliczyć iloma głosami elektorskimi dysponuje każda z partii i stosownie do tego wskazać, kto wygra wybory (ponieważ mandaty nie mogą podzielić się po równo, bo trzeba je liczyć nie indywidualnie ale stanami). Można zatem powiedzieć, że wyborcy głosują nie tyle na kandydatów na elektorów, co na określonego kandydata na prezydenta, a więc wybory formalnie pośrednie stają się faktycznie bezpośrednimi.

Negatywną konsekwencją wyboru kolegium elektorskiego systemem większości zwykłej może być wybór tzw. prezydenta mniejszości: polega to na tym, że w kolegium elektorskim większość uzyskać może partia, na która głosy oddała mniejszość wyborców – dzieje się tak, dlatego że głosy oddane w poszczególnych stanach na kandydatów partii, która w nich przegrywa nie znajdują żadnego odzwierciedlenia w składzie kolegium – choć może tu chodzić o niemałe liczby. Zsumowanie takich głosów przypadłych w skali całego kraju może wykazać, że w kolegium większość posiada partia, na którą de facto głosowała mniejszość wyborców. Wybrany w ten sposób prezydent posiada poparcie większości elektorów, ale mniejszości wyborców.

  • Przemysław Henzel

    Image and video hosting by TinyPic
    Dziennikarz Onetu, amerykanista. Fan piłki nożnej, hip-hopu i Bon Jovi. Jak film to z udziałem Charlize Theron.
  • Kalendarz

    Grudzień 2017
    P W Ś C P S N
    « cze    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    25262728293031