Tego w Ameryce jeszcze nie było

Do ostatecznej konfrontacji Baracka Obamy i Mitta Romneya pozostało zaledwie kilka dni, a wyniki ostatnich sondaży oscylują w okolicach remisu. Ostatecznie walka o każdy głos może skutkować rozwiązaniami, których historia dotąd nie znała.

Zapraszamy do lektury artykułu o możliwych scenariuszach wyborczych: „Tego w Ameryce jeszcze nie było”

Zaskakujący spór o obserwatorów OBWE

Władze stanów Teksas i Iowa wystosowały ostrzeżenie pod adresem obserwatorów OBWE, którzy mają zamiar przybyć do USA, by nadzorować przebieg wyborów prezydenckich. Obserwatorom tej organizacji przypomniano, że może grozić im areszt w przypadku złamania prawa stanowego.

Matt Schultz, sekretarz stanu Iowa, i Greg Abbott, prokurator generalny Teksasu przypomnieli, że według prawa ich stanów obserwatorzy OBWE nie mogą zbliżyć się do lokali wyborczych na odległość mniejszą niż 100 metrów, w przypadku stanu Iowa, i 30 metrów, w przypadku stanu Teksas. Przepisy te stały się powodem ostrego sporu pomiędzy USA a Europą.

- Prawo naszego stanu jest bardzo szczegółowe, jeśli chodzi o zezwolenie na zbliżanie się określonych osób do lokali  wyborczych – powiedział Matt Schultz. – Rozmawialiśmy już z kilkoma obserwatorami na ten temat i przypomnieliśmy im nasze zasady – dodał.

- Groźba sankcji kryminalnych wystosowanych pod adresem naszych obserwatorów jest nie do zaakceptowania. Stany Zjednoczone, tak jak inne kraje należące do OBWE, mają obowiązek dopuścić obserwatorów do obserwowania przebiegu wyborów – odpowiedział zdecydowanie Janez Lenari, dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE.  Słowa te znalazły się w liście, jaki Lenari wystosował do amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton.

Do OBWE należy obecnie 56 państw, głównie z Europy. Członkiem organizacji są także Stany Zjednoczone.

Wpadka Romneya? Sztab wyborczy odpowiada

Amerykańskie media, w związku z huraganem Sandy, przypomniały dwa dni temu kontrowersyjną wypowiedź  Mitta Romneya z okresu prawyborów. Republikanin oświadczył wtedy, że FEMA, agencja federalna zajmująca się m.in. pomocą w czasie klęsk żywiołowych, powinna zostać rozwiązana.

Gdy media przypomniały tę wypowiedź sprzed kilku miesięcy, na Romneya spadła fala krytyki. W końcu głos postanowili zabrać współpracownicy Republikanina, by wyjaśnić jego stanowisko na temat FEMA.

- Gubernator Romney uważa, że to stany powinny posiadać możliwość reagowania w sytuacjach kryzysowych, takich jak klęski żywiołowe – oświadczyła rzeczniczka sztabu wyborczego Republikanina, Amanda Henneberg. – To poszczególne stany mogą najlepiej ocenić, jaka pomoc jest najbardziej odpowiednia dla ofiar katastrof i skierować pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Dotyczy to także takiej pomocy, jaką zapewnia przez FEMA – podkreśliła.

- Absolutnie tak. Za każdym razem, kiedy jest okazja, by odebrać coś władzom federalnym i przekazać to władzom stanowym, należy to zrobić, to dobra decyzja – to właśnie tak klika miesięcy temu w programie CNN odpowiedział Romney na pytanie, czy FEMA powinna zostać zamknięta. Republikanin swoje zdanie uzasadniał troską o wydatki budżetu federalnego. Jak mówił, to niemoralne, by zadłużać się coraz bardziej i spychać ten dług na następne pokolenia.

Dlaczego George Bush nie wspiera Mitta Romneya?

O tym, że były prezydent Bill Clinton aktywnie wspiera Baracka Obamę wiedzą i widzą wszyscy. Dlaczego więc ostatni republikański prezydent George Bush nie jeździ po kraju i nie namawia do głosowania na Mitta Romneya?

Dla większości Amerykanów pytanie jest wręcz absurdalne, a odpowiedź oczywista. Mimo że 66-letni Clinton jest już cieniem samego siebie sprzed lat, był obok prezydenta Obamy głównym mówcą na konwencji Demokratów. Bush z kolei nie został nawet zaproszony na nominację republikańską do Tampa na Florydzie.

Różnica jest zasadnicza. Amerykanie pamiętają, że Stany Zjednoczone za czasów Clintona przeżywały okres największego prosperity w historii. Pracę znalazło bowiem 22 mln osób. Tego samego nie można powiedzieć o znajdującym się na politycznej Syberii Bushu, który zanotował najgorszy wynik w zakresie tworzonych miejsc pracy od czasów Wielkiego Kryzysu. Nic zatem dziwnego, że Mitt Romney nie chce być kojarzony z jego polityką. Tym bardziej, że co najmniej 8 milionów Amerykanów odczuło ją na własnej skórze. Niebagatelny wpływ na gospodarkę kraju miało także zaangażowanie USA w dwie wojny, które kosztowały podatnika ok. 3 bln dolarów.

Bush nie promuje Romneya, ponieważ ten nie chce, by opinia publiczna zauważyła, że w zakresie polityki zagranicznej otoczony jest przez te same grono doradców co ostatni republikański prezydent przed kilkoma laty. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że zarówno Bush przed objęciem urzędu, jak i starający się o fotel prezydenta Romney, nie mieli doświadczenia poza polityką wewnętrzną. Demokraci to chętnie podkreślają.

Zaskakująca prośba burmistrza Nowego Jorku

Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg powiedział, że dzień wcześniej poprosił prezydenta Obamę, by ten nie odwiedzał nawiedzonego przez huragan Sandy miasta. – Byłoby świetnie, gdyby prezydent tu przyjechał, ale mamy masę roboty – tłumaczył Bloomberg podczas konferencji prasowej.

Barack Obama złoży za to wizytę w sąsiednim New Jersey. Bloomberg powiedział, że ten stan jest „reprezentantem” całego regionu Wschodniego Wybrzeża, w związku z czym prezydent powinien odwiedzić właśnie New Jersey. Jak jednak dodał, propozycja złożenia wizyty przez Baracka Obamę, bardzo mu pochlebia.

Biały Dom poinformował, że prezydent obejrzy zniszczenia wywołane przez huragan Sandy w New Jersey razem z gubernatorem tego stanu Chrisem Christie’em. Obama podkreślił na konferencji prasowej, że huragan jeszcze się nie skończył, a zniszczenia wywołane przez kataklizm określił mianem „wydarzenia, które złamało serce całemu narodowi”.

Szokujące e-maile na temat Obamy

Kilkaset osób w USA, za pośrednictwem serwisów społecznościowych takich jak Facebook i Twitter, otrzymało wiadomości tekstowe z przesłaniem skierowanym przeciwko Barackowi Obamie. Eksperci tłumaczą oburzonym użytkownikom, że był to „niespodziewany incydent spammerski”.

„Głosowanie na Obamę to głosowanie na małżeństwa homoseksualne”, „Obama ukradł 716 miliardów dolarów z Medicare. Nie możemy mu ufać”, „Obama używa Waszych pieniędzy do płacenia za programy promujące aborcję”, „Wiceprezydent Biden wyśmiał zabitego komandosa  NavySEALs. Stać nas chyba na coś lepszego” – właśnie tego typu wiadomości otrzymali użytkownicy.

Kilku użytkowników stwierdziło, że te wiadomości wysłał sztab wyborczy Mitta Romneya, ale te twierdzenia okazały się bezpodstawne. E-maile, wysłane z kilku adresów, nie były także wysyłane w zbyt przemyślany sposób – kilkaset z nich trafiło bowiem do członków Partii Demokratycznej, a nie do niezdecydowanych wyborców.

Przez internet przetoczyła się fala oburzenia. Scott Goodstein, który cztery lata temu był szefem kampanii wyborczej Obamy w Internecie, wysłał petycję do Federalnej Komisji Komunikacji, protestując przeciwko tego typu e-mailom. Jak argumentował, ludzie nie powinni płacić za wiadomości, których nie chcą otrzymywać.

Kłopoty słynnej sondażowni

Słynny instytut badania opinii społecznej Gallup od dwóch dni nie przeprowadza sondaży dotyczących poparcia dla kandydatów w wyborach prezydenckich w USA. Źródłem kłopotów instytutu  było przejście huraganu Sandy nad stanami Wschodniego Wybrzeża.

„Wszystko wkrótce wróci do normalnego stanu” – czytamy w oświadczeniu Gallupa. „W środę poinformujemy, jakie będą nasze konkretne działania” – podkreślono.

Już wcześniej Frank Newport z Gallupa informował, że kataklizm może odbić się negatywnie na pracy instytutu. – Zawiesiliśmy przeprowadzanie sondaży w poniedziałkową noc – powiedział Newport. – To, jak szybko powrócimy do badań, zależy od rezultatów kataklizmu – dodał.

Gallup był jednym z pierwszych instytutów, które poinformowały o przewadze Mitta Romneya nad Barackiem Obamą w sondażach ogólnokrajowych.

Bush: to cyniczna gra Obamy

Były gubernator Florydy Jeb Bush w ostrych słowach skrytykował Baracka Obamę za„cyniczne wykorzystywanie” dramatu nielegalnych imigrantów przebywających w USA. Brat prezydenta George’a W. Busha stwierdził także, że Obama zachowuje się jak rozwydrzony 10-latek.

Jeb Bush ocenił, że Obama wykorzystuje kwestię imigrantów do zbijania politycznego kapitału w kampanii wyborczej. Jak podkreślił, prezydent nie zajął się prawnym uregulowaniem kwestii imigrantów, nawet gdy Partia Demokratyczna miała większość w obu izbach Kongresu. W jego opinii, to zaniechanie ma podłoże polityczne. – To właśnie dlatego Obama nie przedstawił żadnej kompleksowej ustawy, która zreformowałaby politykę imigracyjną USA. Dla niego bardziej korzystne było używanie tej sprawy do politycznej walki – przekonuje

Były gubernator Florydy skrytykował także Obamę za „umniejszanie powagi urzędu prezydenta” poprzez atakowanie Mitta Romneya przy pomocy rozmaitych epitetów. – Barack Obama jest wyraźnie rozzłoszczony samym faktem, że ktoś w ogóle miał czelność stanąć z nim do walki o prezydenturę – powiedział Bush w wywiadzie. Jak ocenił, obecny prezydent, poprzez sposób prowadzenia kampanii  wyborczej, pokazał „zachowanie godne 10-letniego chłopca”.

„Five o’clock shadow”. Tak przegrywa się w Chicago

To była pierwsza w historii transmisja prezydenckiej debaty. Przed ekranami telewizorów od Nowego Jorku aż po Kalifornię, od Północnej Dakoty do Teksasu miliony Amerykanów. Jest 1960 rok. W telewizyjnym studio w Chicago naprzeciw siebie stanęli: prezydent Richard Nixon i młody senator stanu Massachusetts John Fitzgerald Kennedy.

Błędna decyzja Nixona

Nixonowi debaty były niepotrzebne. W sondażach prowadził z bezpieczną przewagą. Zgodził się na cztery konfrontacje. To tylko pomogło potrzebującemu tzw. publicity Kennedy’emu, którego dotychczasowe występy ograniczały się do kameralnych wystąpień bez kamer. Sztab kandydata Partii Demokratycznej zdawał sobie sprawę przed jaką szansą stanął młody senator. Za kulisami mówiono o przygotowanej dla niego „Nixopedii”, czyli zbioru najważniejszych cytatów z wystąpień prezydenta. Do debaty przygotowany był też Nixon studiujący uważnie skrypt na temat rywala.

Five o’clock shadow

Decydujący wpływ na wynik debaty nie miała jednak forma intelektu, a fizyczna. Modna fryzura, dopasowany garnitur, opalenizna, telewizyjny uśmiech i zwracanie się do bezpośrednio do Amerykanów. Kluczem do sukcesu Kennedy’ego nie okazała się jednak jego własna nienaganna prezencja, a fatalny wygląd Nixona, który sprawiał wrażenie zmęczonego. To decyzja o niezastosowaniu make-upu kosztowała Republikanina prezydenturę. „Five o’clock shadow” – pisał później „The New York Times”. Komentując aparycję prezydenta dziennikarze pytali: „Jak to możliwe, że Nixon przyszedł do studia nieogolony?”. Nie pomogła mu nawet nieprzychylna opinia na temat Kennedy’ego w Senacie. „Kobieciarz i podrywacz” – mówili koledzy po fachu.

Tak przegrywa się w Chicago

Mimo dobrej prezencji w kolejnych trzech debatach, Amerykanie zapamiętali najbardziej pierwszą z nich. Przed telewizorami zasiadło wówczas ok. 70 milionów ludzi, a oglądalność każdej następnej konfrontacji stale się zmniejszała. Z przeprowadzonych badań wynika, że dla ponad połowy mieszkańców Stanów Zjednoczonych debaty miały wpływ na decyzję. W listopadzie 1960 roku Kennedy pokonał Nixona różnicą ponad 110 tys. głosów. Potwierdza to tezę, że debaty miały decydujący wpływ na ostateczne wyniki.

Romney jak cień Obamy

W opinii ekspertów, pierwszą debatę między Barackiem Obamą a Mittem Romneyem wygrał ten drugi. Różnica między urzędującym prezydentem a kandydatem Partii Republikańskiej jest niewielka. Stratedzy kampanii wyborczych nie wykluczają remisu. W tym przypadku debaty również mogą mieć znaczenie. Czeka nas powtórka z rozrywki?

Oliver Stone atakuje Baracka Obamę

Znany reżyser Oliver Stone, wraz z historykiem Peterem Kuznickiem, napisał książkę  „The Untold History of the United States”, w której ostro ocenia politykę Baracka Obamy. Ta krytyka jest dosyć zaskakująca z uwagi na to, że Stone był jednym z największych zwolenników obecnego prezydenta.

 

Książka ukaże się na tydzień przed wyborami. Stone krytykuje w niej także czołowych polityków Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej. “Obama odziedziczył trudną sytuację, ale w pewien sposób, doprowadził do jej pogorszenia – napisali Stone i Kuznick. Autorzy wyrażają swoje rozczarowanie, że obecny prezydent nie wykorzenił negatywnych aspektów w amerykańskiej historii, takich jak imperializm, rasizm, militaryzm i degradacja środowiska naturalnego.

Najcięższe zarzuty dotyczącą reform finansowej i wojny w Afganistanie. Stone przekonuje, że Obama złamał wyborcze obietnice i nie zerwał z polityką swojego poprzednika George’a W. Busha; w jego opinii, w pewnych przypadkach Obama poszedł nawet dalej niż Bush umacniając „państwo stanu wyjątkowego”.

12 listopada kanał telewizyjny Showtime wyemituje pierwszy odcinek towarzyszącego książce serialu “The Untold History of the United States” – w reżyserii Stone’a, rzecz jasna.

  • Przemysław Henzel

    Image and video hosting by TinyPic
    Dziennikarz Onetu, amerykanista. Fan piłki nożnej, hip-hopu i Bon Jovi. Jak film to z udziałem Charlize Theron.
  • Kalendarz

    Sierpień 2017
    P W Ś C P S N
    « cze    
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    28293031