Rove „kozłem ofiarnym” kampanii wyborczej

Karl Rove, czołowy doradca Partii Republikańskiej, stał się „kozłem ofiarnym” tegorocznej kampanii wyborczej. Kosztująca około miliard dolarów klęska Mitta Romneya w wyborczym boju o Biały Dom wywołał falę krytyki pod adresem Rove’a, który zapowiadał, że Romney wygra wybory bez większego problemu.

Rove tłumaczy teraz darczyńcom, że przekazane przez nich 300 milionów dolarów, które trafiło na konto jego komitetu politycznego Crossroads, zostało przez niego wydane w jak najlepszy sposób. Podczas tajnego spotkania z darczyńcami Rove tłumaczył, że to dzięki jego decyzjom o wykupieniu dodatkowych reklam, pole wyborczej walki w ostatniej chwili poszerzyło się o kolejne swing states takie jak np. Pensylwania.

Informacje o kulisach spotkania przekazał Stan Hubbard, medialny magnat z Minnesoty, która również stała się swing state w ostatnim tygodniu kampanii. – Darczyńcy nie mówili do Rove’a. „Hej, ty suk…”. To było jak zwykłe spotkanie biznesowe – pytaliśmy  tylko, dlaczego ta inwestycja nie przyniosła nam spodziewanych korzyści – podkreślił.

Media oceniają jednak, że to spotkanie może być początkiem końca kariery Rove’a na stanowisku głównego stratega politycznego Partii Republikańskiej.

Tajemnicza rezygnacja gen. Patraeusa

Stany Zjednoczone żyją głośną sprawą rezygnacji Davida Patraeusa ze stanowiska dyrektora CIA. Wojskowy postanowił zrezygnować, po tym jak FBI przypadkiem wpadło na ślady romansu generała z Paulą Broadwell, autorką jego biografii.

Skandal ujrzał światło dzienne kilkanaście godzin po kolejnym wyborze Baracka  Obamy na urząd prezydenta. Petraeus miał za kilka dni złożyć zeznania przed komisją Kongresu w sprawie zamachu na amerykański konsulat w Libii,do którego doszło w rocznicę zamachów 11 września.

Źródła w  Białym Domu podkreślają, że prezydent dowiedział się o wszystkim we czwartek. Gdyby ta historia trafiła na łamy prasy wcześniej, z pewnością nadszarpnęłaby reputację Baracka Obamy, którego administracja doprowadziła prawdopodobnie do zaniedbań, jeśli chodzi o atak na amerykańska placówkę. Dziennikarze zaczynają pytać: Kto, i dlaczego, zdecydował się, na opóźnianie informacji o kulisach skandalu erotycznego z dyrektorem CIA?

Petraeus był wielokrotnie chwalony zarówno przez Demokratów, jak i Republikanów jako jeden z najlepszych amerykańskich dowódców. Złożenie przez niego rezygnacji było ogromnym zaskoczeniem; wojskowy jednak od razu poinformował, że powodem jego decyzji jest pozamałżeński romans z Paulą Broadwell. Dzień później podano, że sprawa już od kilku miesięcy zajmuje się FBI.

Sprawa zamachu w Libii była jednym z najostrzejszych tematów kampanii wyborczej. Obóz Obamy robił wszystko, by sprawa ta nie była poruszana w czasie debat i spotkań z wyborcami. O sprawie zamachu nie informowały również zbyt szeroko amerykańskie media. Ścianę milczenia złamała tylko telewizja Fox News, która opublikował w swoim serwisie internetowym dokumenty świadczące o poważnych zaniedbaniach ze strony administracji Obamy.

Oto zapowiedź wydarzeń z 2016 roku?

Obecna sekretarz stanu Hillary Clinton jest pewną faworytką do nominacji prezydenckiej z ramienia Partii Demokratycznej w 2016 roku. Wynika tak z badań przeprowadzonych wczoraj przez sondażownię Public Policy Polling w stanie Iowa.

Clinton oświadczyła wprawdzie, że nie zamierza brać udziału w wyborach prezydenckich w 2016 roku, ale eksperci przewidują, że zmieni ona swoją decyzję na półmetku drugiej kadencji prezydenckiej Baracka Obamy. Z sondażu PPP wynika, że na obecną sekretarz stanu głosowałoby aż 58 procent sympatyków Partii Demokratycznej w stanie Iowa. Drugie miejsce zajmuje obecny wiceprezydent USA Joe Biden, a trzecie – gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo.

Gdyby Clinton rzeczywiście nie wystartowała w wyborach za cztery lata, to na pierwsze miejsce wysuwa się wtedy Joe Biden, na którego swoje głosy oddałoby 40 proc. Demokratów z Iowa. W sytuacji gdyby Biden nie chciał walczyć o prezydenturę, rosną szanse Cuomo, który uzyskałby 30 proc.głosów.

Eksperci wskazują, że spośród wszystkich ewentualnych kandydatów Partii Demokratycznej to właśnie Hillary Clinton cieszy się największą sympatią wyborców. Z sondażu wynika, że aż 86 proc. z nich ocenia jej osobę w pozytywny sposób.

Skandal w studio TV, szyderstwo z publicysty

Amerykańskie media żyją powyborczym skandalem telewizyjnym, który jest rezultatem złośliwego komentarza dziennikarza MSNBC. Martin Bashir, po ogłoszeniu wyniku wyborów prezydenckich, pozwolił sobie na szyderczą uwagę pod adresem Charlesa Krauthammera, jednego z czołowych amerykańskich publicystów.

Podczas programu, w czasie którego Bashirowi towarzyszyła dwójka innych dziennikarzy, Bashir zapytał:  „Czy do Republikanów dociera, co się stało?”, po czym dodał: „Posłuchajmy zatem wspaniałego Charlesa Krauthammera”.

Po wyemitowaniu wypowiedzi wideo z udziałem Krauthammera, który skomentował wyniki wyborów, Bashir powiedział: „Pragnę przeprosić młodych widzów, którzy mogli przestraszyć się na widok tej twarzy”.

Dziennikarze towarzyszący Bashirowi w studio, co prawda, roześmiali się, ale innym nie było do śmiechu. W obronie Krauthammera wystąpiła m.in. telewizja Fox News, która zarzuciła dziennikarzowi MSNBC „dziecinne zachowanie” i brak profesjonalizmu.

Krauthammer to jeden z najbardziej znanych konserwatywnych komentatorów politycznych. Jest laureatem nagrody Pulitzera, a jego artykuły ukazują się w 275 gazetach i serwisach internetowych na całym świecie.

Jak Mitt Romney przyjął wynik wyborów?

Jeden z bliskich doradców Mitta Romneya ujawnił informacje na temat atmosfery panującej w sztabie wyborczym Republikanina po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. – Był wstrząśnięty – powiedział o Romneyudoradca, zastrzegając sobie anonimowość.

Pracownicy sztabu wyborczego do samego końca nie wierzyli sondażom, które wskazywały, że wybory może wygrać Barack Obama. Opierali się oni na własnych sondażach przeprowadzonych w swing states, które dawały przewagę Mittowi Romneyowi, choć największe amerykańskie media wskazały, że przewagę ma obecny prezydent.

Gdy było już pewne, że Republikanin przegrał, jego osobisty doradca Garrett Jackson zadzwonił do sztabu wyborczego Obamy. – Romney był spokojny, gdy rozmawiał z prezydentem, ale jego żona, Ann, płakała. Kandydat na wiceprezydenta Paul Ryan był zszokowany porażką, a jego żona, Janna, była we łzach – napisała korespondentka CBS Jan Greenburg, która dotarła do źródeł w sztabie Obamy.

Dowodem na to, że Romney wierzył do końca w zwycięstwo w wyborach było przygotowanie fety w Bostonie, której kulminacją miał być 8-minutowy pokaz fajerwerków.

Niepokojąca prognoza Rona Paula

Ron Paul, członek Izby Reprezentantów, oceniając wynik wyborów w USA zaprezentował wstrząsającą prognozę do tycząca najbliższych lat. Zdaniem legendarnego kongresmena Partii Republikańskiej, Stany Zjednoczone stanęły nad przepaścią.

- Naszego kraju już nie ma. Stanęliśmy nad przepaścią – powiedział Paul w wywiadzie dla Bloomberg Television. – W ciągu najbliższych 5-10 lat nie wybierzemy do Kongresu ludzi, którzy mogliby podjąć mądre decyzje – dodał.

Paul kończy swoją 12-letnią karierę polityczną w Izbie Reprezentantów. Jak mówi, kluczowe znaczenie dla klęski Mitta Romneya miał jego sprzeciw dla wykupienia przez władze federalne długów przedsiębiorstw produkujących samochody. – Ludzie głosowali na Obamę, a nie na Romneya myśląc sobie” O nie, ktoś musi się przecież nami zająć!” –dodał.

Kongresmen podkreślił także, iż ludzie generalnie nie lubią cięć w wydatkach rządowych. – Oni chcą, by ich długi zostały wykupione, a Rezerwa Federalna  drukowała coraz więcej pieniędzy. Oni wierzą, że przepaść, nad którą stoimy, można przeskoczyć dzięki jakiemuś magicznemu rozwiązaniu – ocenił. Jak dodał, taka sytuacja będzie trwać aż do chwili, gdy ludzie zorientują się, kto tak naprawdę „zgarnia pieniądze, wydawane przez rząd stanów Zjednoczonych na państwo dobrobytu i pełnienie funkcji światowego żandarma”.

Niespodziewany finał wyborów na Florydzie

Allen West, wpływowy Republikanin z Florydy, który przegrał niewielką ilością głosów wybory do Izby Reprezentantów, domaga się powtórnego przeliczenia głosów. Jak twierdzi, w czasie głosowania doszło do licznych „nieprawidłowości”. Wybory wygrał polityczny nowicjusz, Patrick Murphy z Partii Demokratycznej.

West pozwał komisje wyborcze z hrabstw Palm Beach i St. Lucie, po tym jak Murphy ogłosił, że zwyciężył w wyborach. Prawo wyborcze Florydy przewiduje powtórne liczenie głosów, gdy zwycięzcę od osoby, która uzyskała drugi wynik w okręgu, dzieli różnica 0,5 proc. głosów.

Przewodnicząca komisji wyborczej w St. Lucie Gertrude Walker określiła pozew Westa mianem „zaskakującego”. – Oskarżenia zawarte w pozwie są bezpodstawne – oceniła.

Murphy uzyskał w wyborach 160 328 głosów, a West – 157 872. Oznacza to różnicę 0,8 proc. Na korzyść Demokraty. Jak na razie nie wiadomo, jak zakończy się ostatecznie sprawa Westa.

Szokujący komentarz po zwycięstwie Baracka Obamy

Chris Matthews, znany dziennikarz pracujący w telewizji MSNBC, wygłosił szokujący komentarz, będący reakcją na zwycięstwo Baracka  Obamy w wyborach prezydenckich w USA. – Cieszę się, że mieliśmy huragan Sandy, bo to było to, co zadziałało na korzyść Obamy – powiedział w jednym z telewizyjnych programów.

Matthews zastrzegł jednak, że chodzi mu o jedynie polityczny wydźwięk kataklizmu. – W żadnym razie nie mam na myśli ludzi, którzy ucierpieli w jego wyniku. Kataklizm ten stworzył jednak możliwość dobrych politycznych działań – ocenił.

Dziennikarz, który wspierał Obamę, powiedział, że jest dumny z wyboru, jakiego dokonały Stany Zjednoczone. – To niesamowity Afroamerykanin, który od pierwszego dnia kampanii musiał odpierać ataki z każdej strony, z racji swojego pochodzenia. Walczył z różnymi pajacami, z ludźmi, którzy nigdy do niczego w życiu nie dojdą – podkreślił.

Zdaniem Matthewsa, ważnym czynnikiem działającym nas korzyść Obamy w kampanii wyborczej był jego „luz i osobisty czar”. – To dobry dzień dla Ameryki – oświadczył na koniec, podsumowując wyborczy wtorek w USA.

Pierwszy taki „kobiecy” wynik w historii

To pierwszy taki przypadek w historii Stanów zjednoczonych. Dzięki wyborom do Izby Reprezentantów i Senatu New Hampshire stanem, którego cała delegacja polityczna składa się wyłącznie z kobiet.

Mandaty do Kongresu w wyborczym boju zdobyły we wtorek Demokratka Ann McLane Kuster i Republikanka Carol Shea-Porter. New Hampshire jest obecnie reprezentowane przez kongresmenkę Jeanne Shaheen i Republikankę Kelly Ayotte. Co więcej, Maggie Hassan z Partii Demokratycznej została wybrana na nowego gubernatora stanu.

Zdaniem ekspertów, kobiecy skład delegacji do Kongresu to przełomowy krok, ponieważ New Hampshire odgrywa sporą rolę w procesie nominacji kandydatów na urząd prezydenta.

W tegorocznych wyborach do Izby Reprezentantów zwyciężyli Republikanie, podczas gdy w wyborach do Senatu triumfowali Demokraci.

Historyczna kampania. Była najdroższa

Tegoroczne wybory prezydenckie i do Kongresu będą najdroższymi w historii. Zgodnie z szacunkami Responsive Politics Center amerykańskie zmagania kosztowały 5,8 miliarda dolarów. To o ponad 400 mln więcej aniżeli cztery lata temu, gdy 44. prezydentem USA został Barack Obama.

Koszty samego wyścigu fotel prezydenta opiewają na kwotę 2,5 mld dolarów, do Kongresu ok. 1,8 mld dolarów.  Najwięcej przeznaczono na reklamy i spoty w mediach. W dalszej kolejności na kwestie administracyjne i kwestowanie.

Największymi darczyńcami obozu Demokratów byli: Uniwersytet Kalifornijski, Microsoft, Google, Uniwersytet Harvarda i amerykański rząd. Republikanów najbardziej wspierali: Goldman Sachs, Bank of America, JP Morgan Chas&Co, Morgan Stanley i Credit Suisse Group.

  • Przemysław Henzel

    Image and video hosting by TinyPic
    Dziennikarz Onetu, amerykanista. Fan piłki nożnej, hip-hopu i Bon Jovi. Jak film to z udziałem Charlize Theron.
  • Kalendarz

    Grudzień 2017
    P W Ś C P S N
    « cze    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    25262728293031