To ostatni akt kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych. Allen West, Republikanin z Florydy, który ubiegał się ponownie o miejsce w Izbie Reprezentantów, uznał dziś oficjalnie, że przegrał wybory na rzecz Patricka Murphy’ego z Partii Demokratycznej.

West uznał swoją porażkę po dwóch tygodniach boju o ponowne przeliczanie głosów. Według oficjalnych wyników, różnica pomiędzy obydwoma kandydatami wynosiła ponad 0,5 proc. głosów, ale Republikanin twierdził, że doszło do licznych „nieprawidłowości”. Gdy urzędnicy hrabstwa St. Lucie, na wniosek Westa, zaczęli sprawdzać karty do głosowania, okazało się, że przewaga Murphy’ego jest jeszcze większa, niż na początku. Ostatecznie Republikanin przyznał, że przegrał wybory.

Porażka Westa to jedno z największych zaskoczeń podczas tegorocznej kampanii wyborczej. Republikanin, który jest bohaterem wojennym z Iraku i gwiazda ruchu Tea Party, przegrał bowiem z 29-letnim Murphym, który jest politycznym nowicjuszem. West nie wykluczył jednak, że wystartuje w kolejnych wyborach. – Jak widać, Bóg ma dla mnie inne plany. Przede wszystkim mam zamiar spędzić Święto Dziękczynienia wraz z rodziną – oświadczył w jednym z wywiadów.