To wyborczy ewenement. W związku z wyborami prezydenckimi w USA w stanie Minnesota utworzony został okręg wyborczy, w którym głosów nie oddała  ani jedna osoba. Chodzi o okręg  3B w Minneapolis. Powodem zerowej frekwencji wyborczej jest fakt, że wspomniany okręg obejmuje teren… jeziora.

Mapa pokazuje wyraźnie, że okręg 3B znajduje się we wschodniej części jeziora Calhoun – największego jeziora w Minneapolis. Przedstawiciel ratusza Casey Carl tłumaczy, że utworzenie takiego kręgu było „niezamierzonym rezultatem błędu komputera”, który miał wytyczyć nowe granice niektórych okręgów.

Barry Clegg z komisji wyborczej podkreślił, że program, który miał na nowo rozrysować wyborczą mapę, popełnił błąd starając się obrysować brzeg jeziora. Błąd ten miał zostać naprawiony przed ostateczną publikacją mapy wyborczej, ale, z niewiadomych przyczyn, do tego nie doszło.