Jeden z bliskich doradców Mitta Romneya ujawnił informacje na temat atmosfery panującej w sztabie wyborczym Republikanina po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. – Był wstrząśnięty – powiedział o Romneyudoradca, zastrzegając sobie anonimowość.

Pracownicy sztabu wyborczego do samego końca nie wierzyli sondażom, które wskazywały, że wybory może wygrać Barack Obama. Opierali się oni na własnych sondażach przeprowadzonych w swing states, które dawały przewagę Mittowi Romneyowi, choć największe amerykańskie media wskazały, że przewagę ma obecny prezydent.

Gdy było już pewne, że Republikanin przegrał, jego osobisty doradca Garrett Jackson zadzwonił do sztabu wyborczego Obamy. – Romney był spokojny, gdy rozmawiał z prezydentem, ale jego żona, Ann, płakała. Kandydat na wiceprezydenta Paul Ryan był zszokowany porażką, a jego żona, Janna, była we łzach – napisała korespondentka CBS Jan Greenburg, która dotarła do źródeł w sztabie Obamy.

Dowodem na to, że Romney wierzył do końca w zwycięstwo w wyborach było przygotowanie fety w Bostonie, której kulminacją miał być 8-minutowy pokaz fajerwerków.