Chciał zagłosować na Baracka Obamę, a elektroniczna maszyna do głosowania zaznaczyła kwadrat obok nazwiska Mitta Romneya. Wyborca nagrał film, który umieścił w Internecie. Wszystko działo się w stanie Pensylwania. Po tym incydencie sprzęt wycofano.

Wyborca, który umieścił krótki film w sieci napisał: „Wybrałem Obamę, ale maszyna podświetliła nazwisko Romneya. Na początku pomyślałem, że to złośliwość rzeczy martwych, ale sytuacja się powtórzyła. Jako programista, zdecydowałem się na inne rozwiązania. Liczyłem, że jak zaznaczę Jilla Steina, wybierze mi Obamę, ale tutaj wszystko zadziałało jak należy. Zapytałem innych wyborców, czy mają podobny problem. Odpowiedzieli, że nie.”

W sieci spekuluje się, że film został sfabrykowany, ale jego autor podkreśla, że chętnie prześle „surowy” materiał każdemu, kto go o to poprosi.

Serwis „Mother Jones” poinformował, że maszyna została ponownie skalibrowana i wróciła na swoje miejsce. – To był jedyny taki incydent – powiedział Mathew Keeler, rzecznik Departamentu Stanu Pensylwanii i dodał, że od tej tego czasu nie było więcej skarg.

Sprawa nabrała rozgłosu także w Polsce. „Kto wygra – stawiam że Obama wygra, choć patrząc na rożne problemy z maszyną do głosowania – pierwsze wyniki mogą wskazać M.R.” – czytamy na Twitterze posła Platformy Obywatelskiej Johna Godsona.