Chrysler, firma motoryzacyjna znana swojej niechęci doMitta Romneya, dała swoim pracownikom dzień wolnego i wezwała ich do głosowania w wyborach prezydenckich. Poinformował o tym za pośrednictwem serwisu Twitter wiceprezes Ralph Gilles.

Otwarta niechęć Chryslera do Romneya wynika z jego twierdzeń, w których sugerował, że zarząd firmy chce przenieść produkcję samochodów do Chin, by zaoszczędzić na kosztach pracy. Przemysł samochodowy jest pełen zwolenników Baracka Obamy, jako że prezesi firm naciskali prezydenta trzy lata temu, by ten wykupił zadłużone w wyniku kryzysu gospodarczego firmy. Tak też się stało, a teraz ich prezesi wzywają niedwuznacznie do głosowania na obecnego prezydenta.

- To największe wsparcie wyborcze ze strony korporacji w historii – ocenia gubernator John Engler z Michigan. – Te przedsiębiorstwa zrobią teraz wszystko, by użyć ludzkiej siły do pokonania Republikanów – dodał.