To ostatnia prosta kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych. Ostatnie dni przed decydującym rozstrzygnięciem, Barack Obama i Mitt Romney wykorzystują na wzmocnienie poparcia wśród Amerykanów. Obaj popełnili jednak rażący błąd nie biorąc, jak dotąd, pod uwagę jednej z wiodących grup społecznych za Oceanem. Chodzi o… nieumarłych, którzy dali o sobie znać tuż przed Halloween.

Mitt Zomney kontra Barack Zobama – zabawnych gier słownych nawiązujących do zbliżającego się święta Halloween i wyborów w USA, podjęli się dziennikarze „The Huffington Post”. „Wygra ten z kandydatów, który rzuci swoim ramieniem w przestrzeń. I to dosłownie. W każdym razie, obaj cuchną” – czytamy na stronie najpopularniejszego amerykańskiego serwisu.

Do głosu doszli również przedstawiciele rzekomo zaniedbywanej społeczności. Wszystkie wypowiedzi osób-zombie nawiązują do klimatu i konwencji jednego z najpopularniejszych świąt w USA. Przekształcone podkreślają jednocześnie autentyczne potrzeby Amerykanów. „Cały czas czekamy na certyfikat śmierci z Hawajów, by dowieść, że rzeczywiście nie żyje” – powiedział zombie weteran wojenny. Chodzi o wątpliwości dotyczące faktycznego miejsca urodzenia Baracka Obamy. „Potrzebujemy darmowych usług stomatologicznych. Teraz moje zęby nie mogą nawet przerwać skóry!” – dodał starszy zombie obywatel licząc na to, że w przypadku ewentualnej wygranej Mitta Romneya, prezydencka propozycja reformy systemu zdrowia nie zostanie odrzucona.

Zdaniem amerykańskiej zombie soccer mom, czyli przedstawicielki klasy średniej, „47 proc. nieumarłych jest przywiązanych do mózgów, dlatego to rząd powinien je rozdawać obywatelom”. Zmyślona wypowiedź jest jednak nawiązaniem do niefortunnej wypowiedzi Mitta Romneya, który powiedział, że 47 proc. Amerykanów to ofiary polegający na pomocy federalnej i że nie musi się o nich martwić.

„Miejmy nadzieję, że uwagi i obawy amerykańskich zombie dają kandydatom coś do gryzienia i myślenia na temat zbliżającej się apokalipsy zombie” – podsumowuje żartobliwie „The Huffington Post”.