Podczas koncertu Madonny w Nowym Orleanie doszło do nieoczekiwanego wydarzenia. Część publiczności wygwizdała gwiazdę, po tym jak złożyła ona jednoznaczną deklarację polityczną związana z wyborami prezydenckimi w USA.

Koncert w Nowym Orleanie był częścią trasy koncertowej „MDNA Tour”. Podczas koncertu, w przerwie pomiędzy piosenkami, Madonna zapytała: „Kto zarejestrował się, by głosować w wyborach?”, po czym dodała: „Nie obchodzi mnie na kogo będzie głosować, jeśli tylko będziecie głosować na Obamę”. Słowa piosenkarki wywołały reakcję, której z pewnością artystka się nie spodziewała. Publiczność wygwizdała ją, niektórzy fani opuścili nawet salę koncertową. Madonna szybko próbowała ratować sytuację mówiąc: „Tak poważnie, to nie interesuje mnie, na kogo oddacie swoje głosy. Po prostu idźcie głosować”.

Madonna, zachęcając do głosowania na Obamę, sądziła zapewne, że uda sie jej przypomnieć dramat do jakiego doszło w Nowym Orleanie podczas huraganu Katrina w 2005 roku. Miasto, które poważnie ucierpiało w wyniku tego kataklizmu, leży jednak w Luizjanie, stanie, w którym w  sondażach prowadzi Mitt Romney. Piosenkarka chciała przypomnieć, że jest on politykiem Partii Republikańskiej, tak jak George W. Bush, którego jednostronnie obwiniono za nieudolną pomoc dla Nowego Orleanu po przejściu huraganu Katrina kilka lat wcześniej.

Słowa wypowiedziane przez Madonnę zbiegły sie z doniesieniami o huraganie Sandy, który zaczął zbliżać się do wybrzeży USA. Według ekspertów, jego skutki mogą dotknąć aż 50 milionów Amerykanów. Czy dojdzie do tragicznej powtórki z Katriny, która tym razem może wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich?