Donald Trump oświadczył we środę, że jeśli prezydent Barack Obama ujawni swoje dokumenty dotyczące nauki i podanie o paszport, to wpłaci 5 milionów dolarów na konto organizacji charytatywnej, którą wskaże prezydent. Miliarder zapowiedział wcześniej, że ma zamiar ujawnić „prawdziwą bombę”  na temat Obamy, która zmieni losy kampanii wyborczej. Po wczorajszym ogłoszeniu Trump został wyśmiany w amerykańskich mediach.

Trump złożył swoją propozycję za pośrednictwem  serwisu Twitter. Na zamieszczonym tam nagraniu wideo Trump mówi, że Obama ma czas do 31 października do godziny 17. – Mam nadzieję, ze prezydent nie odmówi – podkreśla miliarder w zamieszczonym na Twiterze nagraniu wideo.

Dlaczego Trump zdecydował się na złożenie takiej oferty Obamie? Jak sam mówi, dokumenty Obamy nie są „przejrzyste”. – Jeśli Barack Obama ujawni te dokumenty skończy się sprawa, która doprowadziła do złości wielu Amerykanów. Będę szczęśliwy jeśli będę mógł przekazać obiecane pieniądze na cele dobroczynne –dodał.

Wezwanie Trumpa to pokłosie wezwań o ujawnienie przez prezydenta Obamę aktu urodzenia w pełnej formie. Wcześniej prezydent USA ujawnił tylko skróconą wersję aktu urodzenia, co wywoływało spekulacje, iż mógł urodzić się on poza terytorium USA; gdyby tak się stało, Obama nie mógłby sprawować urzędu prezydenta. Narastająca w mediach debata sprawiał, że Obama dwa lata temu zaprezentował w końcu publicznie swój akt urodzenia. Część osób, określanych mianem birthers (wśród których jest także Donald Trump) twierdzi jednak nadal, że prezydent nie zaprezentował wszystkich dokumentów, które mogłyby rozwiać ostatecznie wątpliwości; to dlatego, co jakiś czas, Obama jest wzywany o ujawnienie dokumentów dotyczących jego edukacji i wniosku o paszport.