Kilkudziesięciu wyborców na Florydzie otrzymało tajemnicze listy, w których zostali poinformowani, że zakwestionowano ich udział w wyborach ze względu na wątpliwości dotyczące obywatelstwa. Jeśli takie osoby oddałyby głos, groziłoby to postawieniem im oficjalnych zarzutów, a nawet karą więzienia. Republikanie oceniają, że jest to próba zastraszenia wyborców; w sprawie trwa już śledztwo.

John DeAngelis, jeden z wyborców, który otrzymał taki list, mówi ,że tego typu depesze mogą powstrzymać od udziału w wyborach część osób, które będą obawiały się ewentualnych sankcji prawnych za oddane głosu.

Jak na razie ustalono, fałszywe listy zostały nadane w Seattle. Przedstawiciele władz na Florydzie proszą obywateli o czujność i zapewniają, że nie należy wierzyć w treść tych listów. Listy trafiły do domów w 23 hrabstwach Florydy.

Ryan Williams, rzecznik sztabu wyborczego Mitta Romneya,  powiedział,  że jest zaniepokojony zaistniałą sytuacją. – Jeśli ktokolwiek uważa, że otrzymał podejrzany list, powinien natychmiast skontaktować się z lokalnymi urzędnikami odpowiedzialnymi za przeprowadzenie wyborów – podkreślił.

Floryda, która ma 29 głosów elektorskich,  jest jednym z najważniejszych stanów w tegorocznej kampanii wyborczej.